Podczas ataku na szefa narkotykowego gangu RoboCop zostaje rozebrany praktycznie na części pierwsze. W trakcie "serwisu" nie tylko go złożono, ale także zainstalowano nowe dyrektywy, przez które mechaniczny policjant stał się wyjątkowo łaskawy i potulny. - To tak z grubsza o filmie.
Przyznaje, że ma potencjał. Brutalność świata, chaos w policji, wysoki egoizm polityczny i cudotwórcze wymagania biznesmenów łączą w filmie bezwzględność, masakre na ludziach oraz brut, smród i ubustwo (także intelektualne). Zmieniłabym tylko aktorów. Policjanci niech będą Ci co byli (RoboCop i Lewis), ale dziecko mafii i dziwkę szefa gangu zmieniłabym bez zastanowienia. Nie przekonali mnie do siebie, byli dla mnie sztuczni i plastikowi. Sceny, w których brali udział, były moim skromnym zdaniem niedokończone, zrobione na odwal się, wymuszone i "bezduszne". Efekty specjalne omijam - nie lubię starych efektów, drażnią mnie, ale na tamte czasy, pewnie bylo bardzo dobre.
5/10
10-31-2011 11:11 AM
Joohn
Administrator
Liczba postów: 616
Dołączył: Apr 2010
Reputacja: 1