Witaj! Proszę zaloguj się lub załóż konto aby móc pisać posty.


Ostatnie opinie    Aktualności    Rankingi

więcej...
 
»

»

»

»

»

»


więcej...
 
»

»

»

»

»

»


więcej...

Odpowiedz 
 
Ocena wątku:
  • 2 Głosów - 4 Średnio
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Predators (2010)
Autor Wiadomość
scarlett Offline
Senior Member
****

Liczba postów: 474
Dołączył: Apr 2010
Reputacja: 1
Post: #1
Predators (2010)
Jeśli komuś spodobała się pierwsza część, to ta też będzie się podobać. Podobni bohaterowie, te same przygody, (identyczne błędy reżysera)... Dla mnie film zepsuła pierwsza scena: spadochron otwiera się kilkadziesiąt kilometrów nad drzewami, a ten Royce nie złamał nawet paznokcia. Kilka scen dalej ruski otwiera ogień do dwóch żołnierzy szwadronów śmierci i nie trafia ich nawet w palec. Pod koniec filmu "pianista" smaruje się OD PASA W GÓRĘ cienką warstwą błota, dzięki temu ufoludek w dredach nie może go dostrzec. A co z nogami???

Dobrze, że to nie ja kupiłam bilety.

4/10


Załączone pliki Miniatury
   
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 08-19-2010 02:35 PM przez qjaw.)
07-17-2010 10:33 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Jez Offline
Member
***

Liczba postów: 59
Dołączył: Apr 2010
Reputacja: 1
Post: #2
RE: Predators (2010)
Hej, też miałem okazję widzieć Predatorsów i nie zgadzam się trochę z tobą Scarlett - ale może najpierw parę słów o filmie.

UWAGA SPOILER Smile

Więc sam początek jest trochę straszny - tytułowy Pianista spada z dużej wysokości (na szczęście dla filmu nie wyrzucili go naziści). Kolejna scena, o której wspomniała już Scarlett, "rusek" wali po lesie nieśmiertelnym(ruscy nie mają na wyposażeniu miniganów - sic!) i nikt nie ginie (dziwne ... a może był bez okularów) ale jedźmy dalej pojawia się Japończyk (pierwsza i słuszna myśl będzie się bił na miecze i zginie Big Grin) no i buraczana kwintesencja otóż, jesteśmy na obcej planecie (dowiemy się o tym co prawda za chwile - ale scenarzysta chyba nie pisał scenariusza ad hoc) a tutaj pewien doktor wie że ta roślina jest trująca - LOL. Właściwie to było pierwsze 10 min i niestety roiło się od tandety i buraków. Odnoszę wrażenie, że scenarzysta za choinkę nie miał pomysłu jak wrzucić bohaterów w wir akcji ... więc zrobił to dosłownie wywalając ich na spadochronach nad obcą planetą - za to wstęp dostaje 1/10 - kicha i marność nad marnościami.

Na szczęście dla filmu, trwał nie 10 a 100 min i te pozostałe 90 było na poziomie. Sama fabuła dość ciekawa, z ciekawymi motywami nawiązującymi do oryginału, jak dla mnie nawet trochę za bardzo ... Walki rozwiązane bardzo ładnie (nie to co w AvP) szczególnie obiecana walka na miecze między Predkiem a Japończykiem - bardzo realistyczna i zgodna z sztuką walki samurajskim mieczem. Końcówka ... zaskakująca - choć samo zakończenie trochę tendencyjne (taki czasy chyba nastały że musi być sequel albo serial Tongue).

A nawiązując do recenzji Starlett ...

(07-17-2010 10:33 PM)scarlett napisał(a):  A co z nogami???

... a na nogach miał portki Big Grin

Dla mnie 6/10

Pozdrawiam pięknie
PB
07-18-2010 02:53 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika
qjaw Offline
Administrator
*******

Liczba postów: 206
Dołączył: Apr 2010
Reputacja: 0
Post: #3
RE: Predators (2010)
Ja przyznam, że mi się film w miarę podobał. Może był mało nowatorski - mocno podobny do Predatora 1 ale uważam że to film warty obejrzenia dla fanów sci-fi.

Na plus zasługuje muzyka, ciekawie pokazane sceny walki no i historia. Dla mnie to było jakby połaczenie LOST, CUBE i właśnie PREDATORA 1.
Brakowało mi zdecydowanie charyzmatycznego głównego bohatera takiego jak Arni, którym mimow wysiłków A. Brody vel Pianista niestety nie jest.

Na minus byle jakie zakończenie - wolał bym konkretnie wiedzieć na czym stoje.

Daje filmowi ocene 7- / 10

Pozdrawiam forumowiczów i dzieki za wspólny seans. Wspólne przeżywanie nowego filmu daje więcej ciekawych spostrzeżeń.

Żyj i prosperuj ...
07-19-2010 01:21 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Joohn Offline
Administrator
*******

Liczba postów: 616
Dołączył: Apr 2010
Reputacja: 1
Post: #4
RE: Predators (2010)
Też udało mi się obejrzeć ten bardzo wyczekiwany przeze mnie film Smile [mogą pojawić się spoilery]

Początek faktycznie wzbudził we mnie lekki śmiech (rzut w dół Pianisty...) i widać było wyraźnie, tak jak napisał Jez, ze intencją twórców było po prostu wrzucenie bohaterów w środek tzw. bagna. Ale potem już było tylko lepiej. Napięcie było budowane stopniowo, muzyka była dobra, lecz co mnie trochę zawiodło była praktycznie wierną kopią sćieżki z pierwszego Predatora - dlatego tylko dobra, bo drugi raz tym samym nie da się zrobić aż takiego wrażenia. W ogóle cały film sprawiał wrażenie remaku bądź czegoś w rodzaju hołdu dla pierwszej części, z lekką domieszką "Cube". Prowadzenie scenariusza bardzo podobne, większość scen była tak naprawdę odpowiednikiem tego samego z Predatora I. Ale to dobrze - widać wielką fascynacje twórców klasykiem z 1987 roku. Dlatego dla wszystkich fanów film na pewno stanie się solidną obowiązkową pozycją. Wiadomo - było parę wpadek merytorycznych - ale znając duży wpływ Rodrigeza na całą produkcję, część z nich mogła być celowa Wink Co do Brodiego, trzeba wziąć pod uwagę, że jako Pianista to jest on znany wyłącznie w Polsce. Mimo Oskarów nie sądzę, żeby amerykanie mieli z nim takie skojarzenia jak my i tym też tłumacze decyzje wyboru go na głównego bohatera filmu. Zdejmując z niego otoczkę Pianisty, po lekkim przyzwyczajeniu ja uważam że się sprawdził. Dużo gorzej natomiast wypadła rola Laurence Fishburne'a.

Zakończenie filmu faktycznie pozostawiało trochę do życzenia i gdybym na tym miał skończyć, to film dostałby ode mnie mocne 7/10. Jednak napisy końcowe tak podniosły klimat, że po ochłonięciu daje zasłużone 8/10 Smile
Film mi się podobał - dawno nie było takiego kina akcji zrobionego w starym stylu, z krwią, giwerami, bez niepotrzebnych efektów i z dobrą muzyką. No i wreszcie kamera nie lata w koło podczas scen walki!

Pozycja obowiązkowa dla fanów SF Smile

@scarlet - Predator nie dostrzegł Royce'a bo on rozpalił w około ogień. To tak jakby Tobie ktoś zgasił światło Smile A z resztą wpadek się zgadzam - ale tak jak mówiłem - część pewnie była celowym nawiązaniem do kina akcji lat 80-90
07-21-2010 09:29 AM
Znajdź wszystkie posty użytkownika
scarlett Offline
Senior Member
****

Liczba postów: 474
Dołączył: Apr 2010
Reputacja: 1
Post: #5
RE: Predators (2010)
Jez. Co z tego, że miał spodnie na nogach. Przecież to go nie chroniło przed tym całym kosmitą z dredami. Jakby go kawałek tkaniny chronił przed predatorami, to nie musiałby smarować się błotem. Wystarczyłoby lepiej się ubrać.

Interesuje mnie też sposób i system wybierania sobie ofiar przez predatorów. W filmie nic o tym się nie mówi.
07-21-2010 10:57 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Joohn Offline
Administrator
*******

Liczba postów: 616
Dołączył: Apr 2010
Reputacja: 1
Post: #6
RE: Predators (2010)
Jeśli chodzi o wybieranie ofiar to pierwsza i druga część filmu były dość spójne. W Predatorze I, kosmita oszczędził kobiętę, bo nie miała broni i nie stwarzała dla niego zagrożenia. Podobnie było w drugiej części gdzie nic nie zrobił chłopcu na cmentarzu i oszczędził policjantkę w metrze (mimo tego że miała broń) bo była w ciąży. Jego głównym celem byli ludzie uzbrojeni a najważniejszym przeciwnikiem ten który był najlepszym myśliwym, czyli Arnie, Glover a teraz Brody Wink

Dobór "zwierzyny" w Predators też nie był przypadkowy - wszyscy z doświadczeniem wojennym i psychopatyczny morderca - cichy zabójca, coś jak Predator w kamuflażu - dlatego pewnie został wybrany.
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 07-22-2010 09:29 AM przez Joohn.)
07-22-2010 09:29 AM
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Joohn Offline
Administrator
*******

Liczba postów: 616
Dołączył: Apr 2010
Reputacja: 1
Post: #7
RE: Predators (2010)
Z okazji promocji w sklepie (nie) dla idiotów, wciągnąłem "Predators" w wersji blu-ray, od razu obejrzałem i podtrzymuje zdanie o tym filmie. Kawał dobrego kina, oldschoolowa jatka, bez podtekstów - czysta akcja. Na pewno nie raz jeszcze wrócę do tego filmu. Z kolei wersje blu-ray oceniam na szkolną czwórkę - jest poprawna, ale bez szału. Ziarno filmowe jest dość sporę, a z kolei wysoka rozdzielczość jeszcze bardziej obnaża dość kiepsko wykonane komputerowe animacje (np. lecąca zabawka szpiegująca Predatora). Na szczęście nie było ich dużo i nie wpływa to jakoś negatywnie na odbiór filmu.

Z innej beczki, w trailerach można było zobaczyć sagę "Obcego" w remasterowanej wersji HD - wyglądało to naprawdę dobrze. Zestaw już jest dostępny w Polsce i na pewno niebawem trafi w moje ręce, wtedy pokuszę się o dłuższą recenzje Smile
07-19-2011 12:14 AM
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz 


Skocz do:




Dark Fusion was designed and coded by Skyance.   Silnik forum MyBB, © 2002-2012 MyBB Group.