Witaj! Proszę zaloguj się lub załóż konto aby móc pisać posty.


Ostatnie opinie    Aktualności    Rankingi

więcej...
 
»

»

»

»

»

»


więcej...
 
»

»

»

»

»

»


więcej...

Odpowiedz 
 
Ocena wątku:
  • 1 Głosów - 5 Średnio
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Gwiezdne wojny: Część IV - Nowa nadzieja / Star Wars: Episode IV - A New Hope (1977)
Autor Wiadomość
scarlett Offline
Senior Member
****

Liczba postów: 474
Dołączył: Apr 2010
Reputacja: 1
Post: #1
Gwiezdne wojny: Część IV - Nowa nadzieja / Star Wars: Episode IV - A New Hope (1977)
Na temat tego czy części sagi Gwiezdnych Wojen są filmem science - fiction zapraszam tutaj: http://sf-forum.pl/newreply.php?tid=123

Przygody Luke'a Skywalker'a zna z pewnością nie jeden fan SF. Muzyka nawet jeśli nie jest genialna, to też zna ją każdy. Na temat efektów wolałabym się nie odzywać, ale ze względu na istniejący wówczas możliwości były wyjątkowo "kosmiczne".

Oglądając ten film skupiłam się głównie na szczegółach, a raczej na szczególikach dotyczących postaci, akcji czy też scenografii. Jak to jest, że C-3PO i R2 -D2 swobodnie poruszali się na pustyni, gdzie drobniutkie ziarenka piasku wchodziły między szczeliny ich mechanizmów? Jak to się stało, że Księżniczka Leia Organa, która wzywała pomoc sama przejęła inicjatywę podczas ucieczki z Gwiazdy Śmierci? Co to za Robot, który ma lęki i nieustanne obawy?
No i ten ślamazarny R2 - D2, który na każdych schodach, progach zostaje daleko z tyłu, a na kamienistej pustyni znakomicie dawał sobie radę podczas podróży. Sama fabuła nawet mnie przekonał, ale to jej ukazanie, te kłótnie między Han Solo a Księżniczką Leią w stylu "kto się czubi ten się lubi", te dziwne stworki, które po prostu przebrane były w płaszcze z kapturami - nie przekonały mnie. Wszystkie te stworzenia, robociki, zwierzęta są nieco baśniowe, a nawet bym rzekła lekko magiczne.

Zauroczyła mnie ta strzelanka w końcowej fazie filmu. Brakuje mi tego w filmach sci-fi. Pod względem efektów specjalnych były to sceny sięgające dna, ale miały w sobie coś s-f-owegoSmile.

Dla mnie 6/10.


Załączone pliki Miniatury
   
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 01-01-2011 10:14 PM przez scarlett.)
01-01-2011 10:08 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika
m1ch4l Offline
Member
***

Liczba postów: 211
Dołączył: Dec 2010
Reputacja: 0
Post: #2
RE: Gwiezdne wojny: Część IV - Nowa nadzieja / Star Wars: Episode IV - A New Hope (1977)
Nawet nie wiesz ile osób w tym momencie chętnie by Cię powiesiło/spaliło na steosie/wyrzuciło przez śluzę za herezję Tongue Co prawda sam się do tej grupy nie zaliczam (bo wielkim fanem GW nie jestem) ale chyba każdy wie ilu na świecie jest fanatyków SW (i pewnie w swoim życiu spotkał conajmniej kilku osobiście).

Gwiezdne Wojny to przede wszystkim epicki rozmach. George Lucas wykreował olbrzymi, niezwykle bogaty świat, który fascynuje całe pokolenia. Stworzył postacie, które są tak kultowe, że już chyba bardziej się już nie da. Każdy wie kto to jest Luke Skywalker, Han Solo czy Mistrz Yoda. Na całym świecie można spotkać ludzi przebierających się za Lorda Vadera czy żołnierzy Imperium.
Ze statkami kosmicznymi jest to samo. Każdy zna Gwiazdę Śmierci, Star Destroyery czy X-Wingi. Ludzi wciąż robią ich modele a producenci filmowo/serialowi wzorują się na designie.
A miecze świetlne? Nie mówcie, że w dzieciństwie nie walczyliście kijami bawiąc się w Gwiezdne Wojny Smile
O zakonie Jedi powiem tylko, że powstała nawet oficjalnie zarejestrowana religia, zrzeszająca setki tysięcy wiernych.

Fabuła? Fakt, nie jest skomplikowana. To prosta, wręcz baśniowa opowieść o walce dobra ze złem, ale opowiedziana z niespotykanym nigdzie indziej rozmachem. Film jest bardzo długi, ale nie ma dłużyzn, wciąga jak cholera i żal odejść od ekranu, gdy się skończy.
Efekty specjalnie? Kiedyś to była rewolucja, nawet większa od tego co zrobił "Avatar" rok temu. Dziś prezentują się średnio (choć mi się wciąż podobają) ale i tak powalają rozmachem czy szczegółowością (ręcznie wykonane modele z GW wyglądają lepiej niż "pudłowate" CGI w wielu dzisiejszych filmach). To chyba pierwszy film, w którym pokazano kosmiczne batalie na taką skalę.
Drobnych błędy, o których wspominasz, nie mają większego wpływu na odbiór GW.

Pamiętam jakie wrażenie zrobił na mnie ten film w młodości. Był to jeden z najważniejszych czynników, dzięki którym jestem zostałem fanem Science-Fiction. Lubię go do dziś (moja ulubiona część Sagi to właśnia ta najstarsza) i wątpie, żebym kiedykolwiek przestał Smile.

http://bitwy-w-kosmosie.blogspot.com/ - mój blog o wartym uwagi SF.
01-02-2011 02:57 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika
scarlett Offline
Senior Member
****

Liczba postów: 474
Dołączył: Apr 2010
Reputacja: 1
Post: #3
RE: Gwiezdne wojny: Część IV - Nowa nadzieja / Star Wars: Episode IV - A New Hope (1977)
Jeszcze nie obejrzałam wszystkich części. Na chwilę obecną cała ta ekranizacja w sześciu częściach to wielki Muppet Show dla dorosłych (jakby nie patrzeć jest tu dużo przemocy). Ma niesłychanie ciekawą historię. Cały ten motyw kuriozalnie wciąga i nie pozwala odejść od ekranu. Przyznaję się: widząc R2-D2 roznosi mnie w środku, słuchając kąśliwych uwag Księżniczki podnosi mi się ciśnienie, widząc laserowe strzelanki pękam ze śmiechu, a kiedy poznałam Mistrza Yodę opadłam z wrażenia (równie dobrze mogli w tej roli obsadzić Kermita). Mimo wszystko nie wyłączyłam filmu. Mało tego - kolejne części chcę obejrzeć i to zrobię. GwiezdneWojny bardzo mnie wciągnęły.


Załączone pliki
.jpg  muppet wars.jpg (Rozmiar: 8.89 KB / Pobrań: 27)
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 01-02-2011 03:58 PM przez scarlett.)
01-02-2011 03:44 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika
m1ch4l Offline
Member
***

Liczba postów: 211
Dołączył: Dec 2010
Reputacja: 0
Post: #4
RE: Gwiezdne wojny: Część IV - Nowa nadzieja / Star Wars: Episode IV - A New Hope (1977)
No bo GW to jest bajka! Z tym, że nie tylko dla dorosłych a dla całych rodzin. To kino familijne w kosmicznej oprawie. Czarno białe postacie, proste motywy działania, konflikt z happy endem. Standardowe motywy dla bajek, baśni i podobnych rzeczy.

Elementy, które wymieniłaś sprawiają, że nie zaliczam się do fandomu GW. Też mnie drażnią te robociki, śmieszni kosmici i naiwne walki. Nie przekonują mnie postacie (wolę głębiej zarysowane, realistyczne charaktery) i westernowa fabuła. A tak w ogóle to zawsze kibicowałem Imperium a nie Rebeliantom Tongue.
Ale... to malutkie wady w porówaniu z rozmachem Sagi. Nigdy wcześniej i nigdy później nie widziałem w kinie tak przygody opowiedzianej z takim rozmachem. Co z tego, że naiwnej, dziecinnej i momentami przygłupiej - ale epickości GW nie da się odmówić Smile.

http://bitwy-w-kosmosie.blogspot.com/ - mój blog o wartym uwagi SF.
01-02-2011 04:14 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Joohn Offline
Administrator
*******

Liczba postów: 616
Dołączył: Apr 2010
Reputacja: 1
Post: #5
RE: Gwiezdne wojny: Część IV - Nowa nadzieja / Star Wars: Episode IV - A New Hope (1977)
Zgadzam się z każdym z Was po trochu. Też nie jestem wielkim fanem SW, ale bardzo szanuje produkcję które tworzą ogromne, zupełnie odrealnione światy - taki świat jest w Star Wars. Fakt - jest to bajka dla całych rodzin. Ale biorąc pod uwagę że seria miała początek w 1977 roku, jest absolutnym ewenementem. Szczerze mówiąc nawet nie czuję się upoważniony do oceniania Gwiezdnych Wojen. Jest to ogromny kawał historii kina i tyle. Jestem pewien, że seria znajdzie się kiedyś w książkach do historii jako znaczące dzieło kultury XX wieku. A o gustach to już się nie dyskutuje.

Zmieniając trochę temat - gdyby nie Star Wars, Alien prawdopodobnie nigdy nie trafiłby na ekrany. SW wywołały prawdziwy boom na kosmos i sci-fi, dzięki temu 20th Century Fox zdecydowało się na zielone światło dla filmu Scotta.
01-02-2011 05:10 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Saphron Offline
Member
***

Liczba postów: 127
Dołączył: Nov 2010
Reputacja: 1
Post: #6
RE: Gwiezdne wojny: Część IV - Nowa nadzieja / Star Wars: Episode IV - A New Hope (1977)
Za mało wczuliście się w SW Tongue a tu jest Bardzo ciekawa fabuła Tongue wiele ciekawych ras i wiele fajnych planet wie że moja opinia w tym momencie jest pozbawiona obiektywizmu ale dla mnie ten film to kamień milowy w literaturze sf lubię też czytać komiksy związane ze Star Wars np jeden to alternatywa dla Nowej Nadziej opisuje on co by było gdyby Luke`owi nie udało się zniszczyć Gwiazdy Śmierci

a nawiasem mówiąc
(01-02-2011 02:57 PM)m1ch4l napisał(a):  Nawet nie wiesz ile osób w tym momencie chętnie by Cię spaliło na steosie

No to kto pierwszy Tongue
01-03-2011 05:15 AM
Znajdź wszystkie posty użytkownika
NikolasTesla Offline
Junior Member
**

Liczba postów: 1
Dołączył: Jan 2012
Reputacja: 0
Post: #7
please remove
I found the answer in google, remove the topic pls.
01-16-2012 09:03 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz 


Skocz do:




Dark Fusion was designed and coded by Skyance.   Silnik forum MyBB, © 2002-2012 MyBB Group.